Pora na psa? Ok. Masz psa…

14 sierpnia 2019 , , ,


Myślisz o psie, wiernym przyjacielu, cieszącym się na twój powrót do domu i zawsze kochającym cię tak samo mocno?

Foto: redakcja

Ok. Masz więc psa…

Codziennie  będziesz sprawdzać, czy ma w misce wystarczająco dużo wody i jedzenia. A Twój pies będzie sprawdzał Ciebie, czy za dużo nie jesz. Zamrożony psi wzrok w kanapkę, którą właśnie zjadasz, nieco pohamuje Twój zapał do entuzjastycznej konsumpcji. Pamiętaj, za każdym razem, gdy dopadnie cię głód i udasz się ku lodówce, twój pies będzie już tam na Ciebie czekał.

Twój pies, twoja kupa. Świeżutką, w różnych formatach, codziennie będziesz zawijał w foliową biodegradowalną torebkę, którą zawsze będziesz brał ze sobą na spacer. Czasem będzie krępująco, gdy dotknie cię litościwy wzrok przechodnia.

Będziesz się dużo ruszał. Zapewne słyszysz non stop, że trzeba spacerować. Jeśli więc siedzisz notorycznie na kanapie przed telewizorem z wyrzutami sumienia…Spokojnie, raz na zawsze to się skończy, albowiem wyprowadzając psa minimum dwa razy dziennie zaczniesz nabijać kroki jak szalony.

Pies brudny. To też twój problem. Raz na tydzień będziesz psa kąpał i czesał, aby mógł zachwycać swoim urokiem.  W porze zimowej, po każdym rozkosznym spacerze, będziesz czyścił mu łapy, czyli przypomnijmy – dwa razy dziennie. No chyba, że nie zależy ci już na wyglądzie ulubionej kanapy i w ogóle na całym mieszkaniu.

Nie będziesz mógł poskarżyć się nikomu, że twój pies w nocy straszy cię, stojąc przy łóżku i wpatrując się w ciebie do czasu, aż wasze oczy się spotkają. Ty go przyprowadziłeś do domu, nikt inny.

Od dziś nie podróżujesz sam. Tylne siedzenie twojego samochodu należy już do psa. Czy zajmie tylko pół tylnego siedzenia? O nie, cały tył jest jego. Jeśli nadal nie rozumiesz, posiedź na tylnym siedzeniu pasażera w wełnianym płaszczu.

Jeśli twój pies przyniesie do domu kawałek martwego zwierzęcia, w jego guście będzie to zdechła, najlepiej mocno cuchnąca żaba lub szczur, wiedz, że chce pochwalić się przed tobą, do czego jest zdolny i co potrafi. Wkraczasz do akcji znowu. Sam. Usuwasz trupa i zacierasz ślady.

Jeśli Twój pies odgryzie sąsiadowi kawałek łydki, jesteś zamieszany w przestępstwo. Do kryminału idziecie razem. Ba! Bronisz swojego partnera „in crime” i bierzesz całą winę na siebie.

I na koniec warto jednak uświadomić cię, że od psa żywego, większym problemem jest już tylko pies martwy.  Jak to bywa w życiu, psy chorują i przechodzą na drugą stronę psiej tęczy. Będziesz chciał pupila należycie pochować, by wnet pokryć kurzem swoje smutki. Niestety, wspomnienia wspólnych, radosnych chwil będą powracać. Wasze zdjęcia są wszędzie. FB nie zapomina. I tak oto będzie ci jeszcze długo smutno, do czasu…

Aż przyprowadzisz do domu kolejnego psa!
A piszemy to wszystko, bo wiemy, że jeśli to czytasz i dotarłeś do końca, to jesteś prawdziwym miłośnikiem zwierząt i nie zrazisz się obowiązkami i konsekwencjami związanymi z posiadaniem psa.  Ty i my wiemy, że psia miłość to jedna z najlepszych rzeczy, jak może przytrafić się człowiekowi, warta każdej ceny.

Powodzenia!