Carsharing czyli wypożyczanie samochodu do jazdy miejskiej. Zanim uruchomisz aplikację, wiedz, że…

13 września 2019 , , , , , , , ,

Firmy ukrywają informacje o zasadach naprawy szkód w przypadku kolizji bądź wypadku na drodze.

W popularnym carsharingu, by cieszyć się jazdą i nie przejmować dodatkowymi opłatami, musisz działać tak, jak wskazuje to regulamin danej firmy oraz “postępować zgodnie z zasadami ubezpieczyciela”. Kim jest ten ubezpieczyciel? Tego się nie dowiesz od razu, a uzyskanie odpowiedzi na to pytanie często jest bardzo trudne, bo firmy carsharingowe starannie to ukrywają. Niewiele firm podaje do publicznej wiadomości towarzystwa ubezpieczeniowe, z którymi współpracuje.

“Postępowanie zgodnie z zasadami ubezpieczyciela”, którego nie znamy

W regulaminach większości firm carsharingowych znajdziemy zapis, że wkład własny w pokrycie szkody będzie kosztował nas nie więcej niż 1000 zł. Warunkiem jest “postępowanie zgodnie z zasadami ubezpieczyciela”. Problem w tym, że niewiele wypożyczalni podaje do publicznej wiadomości towarzystwa ubezpieczeniowe, z którymi współpracuje. Zatem skąd mamy wiedzieć jak wyglądają warunki ubezpieczyciela? Te bez problemu znajdziemy dopiero w siedzibie firmy oferującej usługi carsharingu. 

W praktyce, by uniknąć przykrych niespodzianek, przed wypożyczeniem auta, powinniśmy udać się do siedziby firmy i oddać lekturze zapisów umów ubezpieczeniowych. By poznać zasady postępowania ustalone przez ubezpieczyciela trzeba znaleźć we wnętrzu samochodu dokumenty przeznaczone dla policji na okoliczność wypadku. Tam znajdziemy notkę dotyczącą towarzystwa ubezpieczeniowego i nałożonych na nas obowiązków. 

Auto na minuty pełne niespodzianek 

Decydując się na skorzystanie z usług carsharingu zaskoczeń może być jednak jeszcze więcej. Jeśli wynajmujemy auto z wypożyczalni Panek musimy wiedzieć, że na zgłoszenie szkody mamy tylko 60 minut od samego zdarzenia. Co jeśli w szoku nie wyrobimy się z poinformowaniem o wypadku w ciągu godziny? Z kolei jeśli wypożyczamy auto w 4Mobility, na początek zostajemy uspokojeni, że wszystkie samochody posiadają rozszerzone ubezpieczenie AC. Ale – w przypadku uszkodzeń nieobjętych ubezpieczeniem czy gwarancją producenta – to my ponosimy pełną odpowiedzialność za szkody i pokrywamy wartość całej naprawy. 

Innogy GO! jako jedna z niewielu firm wskazuje towarzystwo ubezpieczeniowe, z którym współpracuje. Dodatkowo otrzymujemy informację, że wszystkie pojazdy są objęte ubezpieczeniem OC, AC oraz NNW. Minusy? Na początku sierpnia w życie wszedł nowy regulamin, który uniemożliwia korzystanie z usług Innogy GO! osobom posiadającym prawo jazdy krócej niż pół roku i mających mniej niż 22 lata. Monitorowane są przejazdy użytkowników, a za rażące łamanie przepisów ruchu drogowego wyciągane konsekwencje (także pieniężne!). Jest też coś z czego możemy nie zdawać sobie sprawy – niezależnie od tego, czy wypożyczamy auto podczas mrozów czy kilkudziesięciu stopniowych upałów, przez cały rok jeździmy na oponach zimowych

Z kolei wybierając Traficar, tak, jak w przypadku każdej innej wypożyczalni, odpowiadamy za wyposażenie pojazdu oraz jego stan techniczny. W praktyce oznacza to, że zanim wsiądziemy do samochodu powinniśmy obejść go dookoła, każdą najmniejszą rysę na karoserii uwiecznić na zdjęciu, jego wnętrze poddać dokładnej kontroli i dopiero cieszyć się jazdą. Koszty napraw objętych naszą odpowiedzialnością to nie tylko koszty usługi czy części zamiennych, ale dodatkowe 35 proc. dla właściciela pojazdu. 

Carsharing w Krakowie

Kraków jest pierwszym miastem w Polsce, które zdecydowało się na wprowadzenie strefy czystego transportu. To też pierwsze miasto, w którym ruszył potentat polskiego systemu carsharingu klasy średniej – Traficar. Funkcjonuje on na rynku od drugiej połowy 2016 r. W lipcu 2019 r. doszło do przełamania najdłuższego w Polsce monopolu na rynku carsharingu – na krakowskich ulicach pojawił się Panek Carsharing, który stał się drugim operatorem w mieście. Od dłuższego czasu zapowiadane jest uruchomienie usługi wynajmu elektrycznych aut Kracar. To będzie możliwe gdy powstaną stacje ładowania. Kiedy? Nie wiadomo. 

Rynek carsharingu w Trójmieście 

W Trójmieście carsharing pojawił się w październiku 2017 roku. Usługa była dostępna w kilkunastu dzielnicach Gdyni, Gdańska i Sopotu. Aplikacja w zaledwie trzy miesiące zgromadziła tylu użytkowników, ile było ich po 1,5 roku w innych miastach Polski. Po sukcesie Trafficara, na początku tego roku, carsharingowe zaplecze Trójmiasta dopełnił MiiMove. Niesłabnąca popularność aut na minuty sprawiła, że od początku sierpnia, na trójmiejskich ulicach możemy zobaczyć także białe Toyoty z czerwonym logotypem Panek. Wynajmiemy je w Gdańsku, Gdyni, Sopocie, ale także na terenie tzw. „małego Trójmiasta” – w Rumii, Redzie i Wejherowie, a także Pruszczu Gdańskim.

Rynek carsharingu we Wrocławiu 

Miano pioniera carsharingu w Polsce przypada firmie Traficar, która zadebiutowała w październiku 2016 roku na terenie Krakowa. Niewiele osób jednak wie, że pierwszą w naszym kraju usługę współdzielenia samochodu udostępniła firma GoGet.pl, która na początku działalności oferowała… zaledwie 5 samochodów na minuty. W związku z tym, za kolebkę polskiego carsharingu, któremu szlaki przetarł GoGet.pl można uznać właśnie Wrocław. Dziś miejsce wspomnianej wypożyczalni zajmuje Traficar oraz Vozilla, która jest pierwszą w Polsce miejską wypożyczalnią aut elektrycznych. Co jeszcze ją wyróżnia? Fakt, że jedynym miastem w którym możemy ujrzeć auta pod tym szyldem, są wrocławskie ulice. 

Więcej przeczytasz też tu: mFind