Menopauza – czy to już mój problem?

4 grudnia 2019 , , ,

Zmiana kodu, piątka z przodu.  Brzmi zabawnie, ale większości osób wcale nie jest do śmiechu…

Zaburzenia związane z menopauzą zaczynają się nawet pięć lat przed ostatnią miesiączką, zwykle między 45 a 55 rokiem życia i mogą utrzymywać się jeszcze przez kilka lat. Częste irytacje z błahego powodu, nagłe uczucia złości, brak chęci do działania, poczucie bezsensu i ogólna nadwrażliwość  – to wszystko powinno zwrócić Twoją uwagę. Na poziomie fizycznym pojawiają się takie objawy jak: uderzenia gorąca, częste zmęczenie, nadwaga lub otyłość, bezsenność, poty nocne, kołatanie serca, suchość spojówek, kłopoty z pamięcią. Odpowiadają za to zmiany hormonalne w organizmie kobiety tj. zmniejszenie progesteronu i estrogenu we krwi.

Menopauza to proces nieunikniony. Można znosić ją lepiej lub gorzej. W każdym przypadku natomiast warto być świadomym tego, co dzieje się w twoim ciele i dać sobie szansę, by zawalczyć o lepsze samopoczucie. Natura wie co robi, ale to nie oznacza, że nie należy jej czasem pomóc.


Od czego zacząć, gdy wybije godzina zero?

Wizyta u lekarza i wykonanie badań tzw. bilansu 50–latki
Bez tego ani rusz. Kiedy już coś dolega, zwykle jest za późno. Profilaktyka i wczesna diagnoza umożliwia kontrolę nad swoim zdrowiem. Piękna 50-latka, to zdrowa 50-latka. Pieniądze wydawaj zatem na wczesną profilaktykę, a nie na leczenie. Badaj się raz, dwa razy w roku. Nie rzadziej! Nie bój się wizyty u lekarza. Nawet jeśli usłyszysz, że coś ci dolega, to właśnie dałaś sobie szansę powrotu do zdrowia.

Bilans 50-latki zacznij od zbadania:
ciśnienia krwi, morfologi krwi, stężenia glukozy, profilu lipidowego, prób wątrobowych, hormonów tarczycy, badania moczu i kału, cytologii ginekologicznej oraz usg narządów rodnych i piersi, a także mammografii i kolonoskopii (powyżej 55. roku życia raz na 5 -10 lat).

Dentysta, okulista, dermatolog… o tym nie trzeba przypominać.

Dietetyk. Jeśli walczysz z nadwagą i czujesz, że nie dajesz rady sama, odwiedź dietetyka. Mimo, że wiesz już wszystko o dietach, a kilogramy jednak stoją w miejscu, to znaczy, że coś robisz nie tak. Warto porozmawiać ze specjalistą. Kiedy nie działa już nic, często okazuje się, że ostatnią Twoją skuteczną motywacją będzie AMBICJA i chęć, by dobrze wypaść w oczach dietetyka na comiesięcznym pomiarze. Daj sobie więc szansę. Zainwestuj w wizytę w poradni dietetycznej. Zawsze możesz tam nie wrócić. Ale spróbować naprawdę warto.

Co potem?
W oparciu o wyniki badań, lekarz zaleci dalsze postępowanie. Najczęstsze odchylenia w wynikach dotyczą poziomów cholesterolu i cukru. Jeśli wyniki badań są dobre lub dostatecznie dobre,  można rozważyć zastępczą terapię hormonalną. Ma ona tyle samo przeciwników, co zwolenników. Dlatego należy spokojnie rozważyć jej wady i zalety. W tym pomoże lekarz, który dobierze odpowiednią dawkę, zaczynając od najniższej a już skutecznej. Co ważne, wdrożenie ZTH musi odbyć się możliwie jak najwcześniej, bo po wielu latach od ustania miesiączki jest niewskazane, gdyż może stanowić zagrożenie dla zdrowia kobiety.

Jeśli nie zastępcza terapia hormonalna, to
alternatywne działania, które możesz wdrożyć sama już dziś i pomóc sobie sama w znacznym zakresie.

To, co możesz zrobić sama

Używki bye bye!
Rzuć palenie i ogranicz alkohol – rzecz jasna, jak słońce. Od dziś twoim przyjacielem jest tylko dobre, wytrwane czerwone wino. Nalewki, piwo i kolorowe drinki tylko okazjonalnie.

Witamina D +K i wapń
Pilnuj, aby twoja dieta dostarczała ci właściwe ilości wapnia i witaminy D. Nie ma żartów, gęstość kości zmniejsza się po menopauzie i lepiej już nie będzie. To, co możesz zrobić to skutecznie powstrzymać proces starzenia się kości, dobrze je odżywiając. Ruch będzie kolejnym cennym dla nich darem. Ale to za chwilę…

Nie dla białych produktów
Zapomnij o tych białych produktach: cukier, puszyste pieczywo, mąka, ryż i makron oraz mleko. Warto jej unikać lub minimalizować ją w diecie. Te białe produkty nie pomagają w niczym, a tylko obciążają organizm niczym trucizna. I właśnie tak należy na nie patrzeć po 50-tce.  Pokochaj za to białego kalafiora, selera, kapustę i kalarepę. Ostrożnie traktuj ziemniaka, ale nie przekreślaj go całkowicie. Ma dużo ukrytych zalet (źródło potasu i witaminy C) i w niewielkich ilościach nie zaszkodzi.

Obowiązkowy skład twojej diety
Obowiązkowo w diecie: warzywa bez limitu, owoce w limicie, ziarna zbóż i orzechy, także otręby, białko czyli dobrej jakości jajo i chude mięso ze znanej hodowli, nabiał czyli jogurt i ser biały oraz oleje roślinne – oliwa do sałatek, olej rzepakowy do smażenia i cudotwórczy, świeży olej lniany tylko na zimno (tłoczony przez polskich rolników w okresie jesienno-zimowym).

Stres
Nie możesz go tak po prostu unikać, jak radzą poradniki, bo to czynnik zewnętrzny, często niezależny od ciebie. Jedyne co możesz zrobić, to nauczyć się z nim postępować, kiedy nadciąga. Medytuj, pozwól przejść bokiem, nie bierz wszystkiego do siebie, nie zadręczaj się, odpuść. Na zdrowy rozum, stres nikomu jeszcze nie pomógł, a tylko zaszkodził. Pocące się ręce, jąkanie, spięcie karku, plączący się język, brak pewności siebie, zapominanie tego, co chcemy powiedzieć… Tak nas widzą inni, gdy stresujemy się np. w pracy. My tracimy, a życie i tak potoczy się dalej, bez względu, czy stresujemy się, czy nie. Wszystko i tak minie, a dziury wyżarte przez stres zostaną w naszym organizmie na zawsze. Miejmy tego świadomość. Dopuszczajmy stres tylko w sytuacjach naprawdę trudnych jak rozwód, śmierć lub choroba bliskich, nie rzadko też nagła utrata pracy. To są zrozumiałe powody do stresu. Inne nie istnieją.

Ruszaj się, ćwicz, pokochaj aktywność. Cokolwiek!
Ruch jest na pierwszym miejscu w walce o zdrowie. I w tej kwestii nic się nie zmieni, dopóki ludzkość istnieje. Jesteśmy zaprojektowani do życia w ruchu. Jeśli więc nie zaczniesz ruszać się, to przyczynisz się do zagłady nie tylko samego siebie, ale całego naszego gatunku. 😉
O korzyściach z ruchu nie piszemy, bo o tym powstało już tysiące opracowań naukowych. Ruch wszystko leczy. I kropka.

Fitohormony dla fit życia pełnego energii
Stawiaj na zielone czyli fitohormony. To niesteroidowe substancje pochodzenia roślinnego, które strukturalnie przypominają estriadol wytwarzany przez jajniki. Znajdują się w wyciągach z roślin takich jak soja, koniczyna, zielony jęczmień, algi morskie. Suplementy z fitohormonami dostępne są bez recepty. Warto ich poszukać i raczyć się nimi regularnie. A na co dzień jadać wszystkie, nie tylko zielone warzywa, ale także białe, czerwone, fioletowe, żółte i pomarańczowe. Popularny ostatnio humus także ma fitohormony i wpisuje się w listę dobrych produktów w koszyku 50-latki.

Sen
Spać trzeba. Na sen, tak jak i ruch, nie ma zamiennika. Dopóki nie zadbasz o wysypianie się, daruj sobie zabiegi u kosmetyczki i wszelkie środki upiększające. Szkoda pieniędzy. Młynem na produkcje zmarszczek, zapadnięte oczy, szarą cerę jest brak snu. Zatem gorąca kąpiel, czytanie książki daleko od ekranu telefonu i telewizora, lawendowy olejek w powietrzu wpisujesz na listę wieczornych rytuałów. Pomoże też kolacja ze zdrowymi węglowodanami (np. 2 kromki żytnie z chudym nabiałem i warzywami lepiej sprawdzą się właśnie na kolację niż na śniadanie). Zdrowe węglowodany na kolację sprawiają, że lepiej wyśpimy się. Jeśli masz wybierać, czy zjeść kanapkę na śniadanie, czy na kolację. Wybierz kolację. A komu mleko nie szkodzi, to niech alternatywnie uraczy się małą szklanką  mleka z dodatkiem kardamonu i cynamonu. Do łóżka wędruj o 22.00.

Przyjaciel
Na spadek nastroju i stany depresyjne spowodowane wejściem w wiek dojrzały w wielu przypadkach przyjaciel sprawdzi się lepiej, niż nie jeden psycholog. Warto o przyjaciela należycie dbać i mieć go zawsze pod ręką. Postaw na świadka swojego życia czyli osobę, z którą można dzielić emocje, wrażenia, przeżycia. Dzielone, smakują dwa razy lepiej!  

Dbaj od dziś o lepsze samopoczucie w tym wspaniałym okresie, jakim jest 50-tka i żyj w pełni! To da się zrobić!